• Ogłoszenia

    • Dawid

      Aktualizacja   2017.04.16

      Forum zostało zaktualizowane. Gdyby ktoś miał problemy proszę o kontakt. Będziemy je dopracowywać w następnych tygodniach

kboreaux_penguins

Użytkownik
  • Zawartość

    27
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O kboreaux_penguins

  • Tytuł
    Nowy Pingwin
  1. Styczeń 2018

    Takie Pingwiny można oglądać nawet pomimo utraty dwóch goli w pierwszej tercji. Fajnie teraz chodzi krążek między naszymi zawodnikami, a wcześniej był spory chaos. Rozkręcili się.
  2. Styczeń 2018

    Zapomniałem napisać, że przyjemnie oglądało się grę Hagelina w ofensywie. Był aktywniejszy, agresywniejszy w forecheckingu i bodajże miał też kilka niezłych strzałów. We wcześniejszych występach pokazywał się głównie w defensywie.
  3. Styczeń 2018

    Woow!! Co za fenomenalne widowisko!! Dużo by można o tym meczu mówić. Świetny początek, później nagły zgon naszych w drugiej tercji, bramka Malkina na 3 sekundy przed końcem. Pogoń za bramką na wyrównanie i na 6:5, wreszcie penalty shot na minutę przed końcem i równie emocjonująca dogrywka zakończona majstersztykiem w wykonaniu Kessela i Geno. Ogólnie postawa naszych zawodników poza 10 minutami w drugiej tercji bardzo mi się podobała i zwiastuje lepsze jutro. Dobrze Sullivan wzmocnił głębię składu poprzez przesunięcia personalne i Pingwiny zaczynają nie dość, że dużo kreować to jeszcze i strzelać celnie. Bardzo dobre spotkanie punktowo Geno i Sida. Szkoda trochę Jarry'ego, a Simon wraz ze Sprongiem dużo pracowali, ale tym razem bez punktów. Cieszmy się z tych bardzo ważnych dwóch punktów, bo przy stanie 3:5 mając świadomość świetnej formy Bruins w ostatnich kilkunastu spotkaniach były złe widoki na dalsze fragmenty meczu. Tylko ta nasza obrona..co to będzie co to będzie, może Jim ma jakiś pomysł?
  4. Styczeń 2018

    Huśtawka nastrojów Sporo zaskakujących zmian w liniach: Sprong i Simon w pierwszej, Kessel w trzeciej, a Maata z Letangiem. Ta pierwsza linia przypominała najlepsze mecze poprzedniego sezonu linii Sid & The Kids. Czteropunktowy mecz Crosby'ego i po dwa punkty Simona oraz Spronga - szok! Świetny, bardzo pewny mecz Jarry'ego i to było kluczem, bo oprócz skutecznej gry z przodu mieliśmy także swoje problemy w tyłach, ale mieliśmy człowieka, który nie zawodził, więc zasłużony shutout. Wypadałoby teraz życzyć regularności drużynie żeby przypominała tą z meczów z Flyers i Islanders.
  5. Styczeń 2018

    Ja to widzę tak... My byliśmy jak bezradne uczniaki chcące zagrać na nosie Hurricanes, którzy byli jak nauczyciele pokazując młodym gdzie jest ich miejsce w szeregu. Niewiele nam dziś wychodziło, a zwłaszcza chyba wychodzenie z własnej tercji i powrót za atakami Canes. Nie można wygrać gdy Cole ściga się z Hunwickiem o to kto zrobi większego babola. Dzisiaj zdaje mi się, że Oleksiakowi również nie bardzo wychodziło w tyłach po ostatnich dobrych meczach w jego wykonaniu.
  6. Styczeń 2018

    Brawo! Wreszcie zafunkcjonował czynnik, który w wielu poprzednich meczach był wyraźnie na bakier czyli skuteczność. W końcu też jakieś bramki wpadły z czwartej linii, od której oczekiwałbym też trochę lepszej skuteczności. Wiem, że Reaves nie jest od strzelania, no ale na półmetku mieć dwie bramki przy takich kolegach na lodzie to można by to delikatnie poprawić Mieliśmy trochę szczęścia tym razem w tyłach, bo powinniśmy mieć straconych więcej niż jedną bramkę, ale dobra nasza. Plus dla Oleksiaka za ładną walkę, pierwszą bramkę w barwach Pens no i był to jego pierwszy PPG w karierze.
  7. Witajcie, cześć i czołem!

    Mam na imię Kamil i pochodzę spod Wrocławia, ale we Wrocławiu spędzam zawodowo większość czasu. Chciałbym tytułem przywitania napisać parę słów o tym jak zaczęła się moja przygoda z Pingwinami. U mnie było typowo jak u wielu innych osób. Zaczęło się od dobrze znanej serii EA Sports NHL 2002. Jakoś wtedy dokonałem chyba takiego intuicyjnego wyboru ulubionej drużyny i tak mi zostało. Pamiętam, że wtedy grając w NHL spodobała mi się nazwa organizacji, logo i zawodnicy. Poza Mario Lemieux pamiętam jeszcze paru hokeistów, o których nie miałem wówczas zielonego pojęcia jak Straka, Nieminen, Kovalev czy Morozov (patrząc teraz w roster z tamtego okresu kojarzy mi się część nazwisk z gry). Hokej w północnoamerykańskim wydaniu poprzez otoczkę gry wydał mi się bardzo interesujący i to chyba był impuls, który spowodował, że przypadkowo spróbowałem obejrzeć prawdziwy mecz Pingwinów w 2009r. To była chyba końcówka regular season i na tyle mi się spodobało, że chciałem koniecznie obejrzeć playoffy. Oglądałem od początku te wszystkie mecze PO na żywo. Pamiętam niesamowitą serię z Waszyngtonem, a także świetny finał z Detroit. Miałem szczęście, że to oglądanie przypadło na sezon mistrzowski. Z tamtego okresu udało mi się kupić za pośrednictwem mojego kolegi z Kanady dwa tshirty - jeden z logo Pens i nazwiskiem Crosby'ego na plecach, a drugi z Pucharem i rosterem na plecach. Później przyszła przerwa spowodowana brakiem pogodzenia oglądania meczów live z funkcjonowaniem na co dzień. Przerwa owa trwała do 2016 r. We wrześniu przypadkowo dowiedziałem się, że Pingwiny znowu wygrały Stana i pomyślałem, że fajnie byłoby znowu się wciągnąć w oglądanie, a to akurat była końcówka preseasonu. Zobaczyłem kalendarz i pomyślałem, że czemu nie. Dodatkowo udało mi się znaleźć miejsca gdzie można obejrzeć mecze niejako z powtórki dzień czy dwa po spotkaniu, więc obejrzałem cały sezon w 90% z powtórki. Oprócz kilku meczów sezonu zasadniczego oglądałem na żywo półfinały i finały playoffs. Dzisiaj trwa już kolejny sezon, który oglądam w całości. Tym razem w głównej mierze już na żywo poza paroma wyjątkami (siła wyższa). Staram się też w miarę sił i możliwości śledzić inne organizacje i najciekawsze spotkania choćby z powtórki. W każdym razie podsumowując to moje przywitanie hokej sprawia mi obecnie bardzo dużą frajdę i wygląda na to, że wciągnąłem się nie wiem czy na dobre, ale na pewno na dłużej niż wcześniej. PS. W 2009 r. też zdarzało mi się śledzić polskie forum Pingwinów i czasem udzielać. Nie wiem tylko czy to było to forum, czy jakieś wcześniejsze. W każdym razie cieszę się, że grono fanów zarówno NHL jak i (co najważniejsze) naszej organizacji jest całkiem spore w Polsce i widać, że wiele osób ma dużą wiedzę o samej grze oraz rozgrywkach. Ja staram się krok po kroku niwelować swoje braki i nieśmiało udzielać na forum, chociaż często czuję się jak uczniak czytając innych ;)) No to tyle tego przydługiego tekstu. Dzięki jeśli ktoś dotarł do tego miejsca. Wypada mi życzyć Wam i sobie kolejnych emocjonujących meczów naszej drużyny i oby nasi ulubieńcy sprawiali nam więcej radości niż w ostatnich miesiącach :))
  8. Grudzień 2017

    Cóż powiedzieć...źle to się oglądało. Pingwiny przypominają mi trochę bezradność i bezproduktywność Canadiens. Ile jeszcze?
  9. Grudzień 2017

    Nie był to beznadziejny mecz w naszym wykonaniu jak z Anaheim jednakże znowu taki close game, po którym boli strata punktów. Gramy taki hokej, może głupio upraszczając, dolnej dziesiątki ligowej, czyli w sporej liczbie spotkań nie możemy przebić pewnego pułapu i tak głupio przegrywamy, gdy rywal głównie inteligentnie się broni. Przy bramce Ryana zbyt pasywna gra i ustawienie Cole'a, a przy 1:2 sam do końca nie widziałem co się stało, wyglądało to dziwnie. No to czekamy na jakieś zmiany, a za chwilę mecz z Red Wings, czyli rywal mniej więcej z naszego obecnego poziomu gry.
  10. Grudzień 2017

    Mecz podobny do poprzedniego przeciwko CBJ, z tym że graliśmy wyraźnie słabiej pierwszą i drugą tercję. Mam wrażenie, że wygraliśmy głównie dzięki woli walki (bo znienawidzony rywal?), a poprawy ogólnej tendencji gry nie bardzo dało się zauważyć. Dobry mecz Geno, natomiast trochę więcej wypadałoby wymagać od Murraya. Wypadł Letang, ale czy ktoś się zmartwił? Teraz wyjazd do Carolina. Cały czas mam mieszane uczucia zwłaszcza, że Canes coś zaczęli lepiej punktować.
  11. Grudzień 2017

    Duży kubeł zimnej wody. Początek przypominał mecz z Toronto - proste błędy i szybkie bramki. Pierwsza tercja jeszcze w miarę wyglądała ofensywnie tylko co z tego. Najbardziej irytował mnie Brian Dumoulin. W parze z Letangiem grają takie minuty, a są obecnie już na dwucyfrowym minusie w statystykach - szkoda gadać. Ciekawe o czym myślał Rutherford, którego pokazano z wiadomo jaką miną.
  12. Grudzień 2017

    Po ostatnich słabych spotkaniach wreszcie był bardzo dobry mecz w wykonaniu Pingwinów, a dodatkowo obfitujący w spore emocje (dużo efektownych walk, zwroty akcji, dogrywka i karne). Super, że nasi to ostatecznie wygrali, bo potrzebowali i zasłużyli na ten sukces..oby tak dalej. W mojej skromnej opinii na pochwałę zasłużył też Oleksiak. Grał pewnie w tyłach korzystając ze swoich bardzo dobrych warunków fizycznych, a także bez bojaźni podłączał się dynamicznie do akcji ofensywnych. Chyba najbardziej w defensywie odstawał Dumoulin, ale defensywa grała i tak o wiele lepiej niż ostatnio. Czas na Anaheim.
  13. Grudzień 2017

    Marazm trwa dalej. Wystarczyło tylko zagrać z kimś lepszym niż Arizona. Podobał mi się zryw Pingwinów w trzeciej tercji, ale od momentu słupka Reaves'a miałem wrażenie jakby nasi już nie mieli sił na szybkie tempo atakowania, przy czym mnożyły się straty, w konsekwencji dosyć szybki empty net goal. Ogólnie rzecz biorąc na przestrzeni meczu kolejny raz dużo banalnych błędów (ktoś liczył?) dodatkowo zdaje się, że Crosby po ostatnich lepszych meczach znów wraca niestety do dyspozycji wcześniejszej, a co do defensywy to chyba każdy z naszych obrońców wydawał się 'elektryczny' (no może poza Cole'm, ale mogłem przeoczyć) więc na razie słabo, a szkoda bo Colorado nie zagrali jakoś fenomenalnie
  14. Grudzień 2017

    Oczy bolą od tej gry. Prawie na własne życzenie mecz nam uciekł przy tak słabym przeciwniku. Maatta ma dużo szczęścia po tym wielbłądzie na 2:2, bo później odkupił winy. Nie mieliśmy wiele atutów w ofensywie, więc na razie pesymistycznie patrzę na kolejne mecze zwłaszcza z CBJ i Anaheim.
  15. Listopad 2017

    A jak perspektywy co do defensywy? Chad Ruhwedel jest całkiem niezły na obrońcę do trzeciej linii, a może jeszcze się bardziej wyrobi poprzez stałą grę w NHL. Gorzej tylko jeśli trafi się plaga kontuzji w tyłach.