• Ogłoszenia

    • Dawid

      Aktualizacja   2017.04.16

      Forum zostało zaktualizowane. Gdyby ktoś miał problemy proszę o kontakt. Będziemy je dopracowywać w następnych tygodniach
Dawid

Stanley Cup Playoffs 2015: Penguins vs. Rangers - 1. runda

Recommended Posts

Dawid    60

Gramy w sumie chyba z najgorszym dla nas rywalem - Rangers. Rok temu byliśmy o krok od wywalenia ich z PO, a jak się skończyło to wie każdy. Ciężko czegokolwiek spodziewać się po tej serii. Wierzyć trzeba, bo na tym polega kibicowanie, no ale ciężko będzie biorąc pod uwagę to, że nie mamy Letanga, zapewne Ehrhoffa... Pouliot ma wrócić do gry. 

 

No to rozpoczynamy wielką dyskusję :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Majhell    5

Doprowadzenie do 6, 7 meczów będzie oznaczało nasza całkiem dobrą grę lub sporo szcześcia, które też się nada ;)

 

Mamy 5 dni odpoczynku i przygotowań. Zdecydowanie potrzebujemy dobrej taktyki na ta rywalizacje. Bedziemy grać na 6 obrońców, ciekawe w jakim zestawieniu personalnym? Trzeba też zmian w liniach i w PP, bo nie możemy tam wstawiać Martina...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dawid    60

 

 


Bedziemy grać na 6 obrońców, ciekawe w jakim zestawieniu personalnym? Trzeba też zmian w liniach i w PP, bo nie możemy tam wstawiać Martina...

 

Jak się uda to Ehrhoff, Pouliot, Martin, Scuderi, Cole, Lovejoy. 

 

Może nasze gwiazdki w końcu poczują jakąś większą chęć do gry bo to play-offy! Jeśli nasze top six ruszy to może być ciekawie bo widać że Sutter ma formę i swoje też dorzuci. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Karol1980EP    8

Panowie RS za nami, gra zaczyna się od nowa, przez ostatnie lata mieliśmy zajebiste RS serie po kilkanaście zwycięstw, a później w PO lipa. Może teraz sytuacja się obróci. Gramy do 4 także wszystko może się zdarzyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kristof    1

Będzie ciężko, na dzisiaj jesteśmy od Rangers słabsi. Na szczęście gramy za pięć dni.

 

Liczę na poprawę naszej gry - oczywista oczywistość - i na to że napsujemy im dużo krwi. Ważne żeby wytrzymać psychicznie i walczyć od początku do końca. Jeśli przegramy po walce z zespołem, który okaże się lepszy sportowo, nie ma problemu. Jeśli jednak zagramy na miarę tego co ta drużyna potrafi, to ta seria szybko się nie skończy. Stać nas na to żeby ich złamać. Marzenie mecz nr 7.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dawid    60

Cisza przed burzą? :) Z AHL sporo powołań, będziemy szukać optymalnych rozwiązań jak widać. W sumie pierwszy mecz powie nam czy będzie to seria do jednej bramki czy powalczymy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Majhell    5

Ja myślę, że dopiero pierwszy mecz w Pittsburghu da odpowiedź czy powalczymy. Świetnie by było wywieść choć jedno zwycięstwo z MSC ale może być o to ciężko, nawet przy dobrej grze. Ważne, żeby móc uwierzyć w to, że nie jesteśmy słabsi.

Wilson też powołany, ale to chyba opcja za Bennetta, chyba, że z Geno jest aż tak słabo co by mogło nas mocno podłamać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Majhell    5

A może za Adamsa? Ostatnio Johnston ograniczał jego grę do minimum. 

 

Jak wszyscy są zdrowi to Adams nie łapie się do żadnego ataku, więc może jednak za Bennetta :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dawid    60

Dzisiaj nie dane mi będzie to oglądać. Mam nadzieję, że Johnston start w PO będzie miał taki jak w sezonie i pociągniemy te play-offy jak miesiące październik-grudzień :) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Karol1980EP    8

no i się zaczęło 0:1. Pierwsza tercja ustawiła mecz, a już szczególnie bramka w 1 minucie, jednak oglądając spotkanie wydaje mi się że nie jesteśmy bez szans.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dawid    60

Nie jesteśmy bez szans, ten mecz to udowadnia. Zbyt mało strzałów oddaliśmy w tym spotkaniu przez co ostatecznie je przegraliśmy. Szkoda tej pierwszej tercji bo faktycznie w serii mógłby teraz prowadzić ktoś inny. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
burza    8

Wy chyba sami nie wiecie co mówicie. Ten mecz nic nie pokazał! Zgadzam się, że nie jesteśmy bez szans, ale mimo tego, że mecz zakończył się wynikiem jedynie 1:2, to Rangers nas zmiażdżyli. Tylko dzięki świetnej postawie Flowera, który oprócz zawalonej pierwszej bramki spisywał się znakomicie, zawdzięczamy to, że nie dostaliśmy większego oklepu. Brak jakiegokolwiek pomysłu na grę w ataku. Ten mecz wyglądał trochę jak obrona Częstochowy, tylko, że tutaj nie było czego bronić, bo przegrywaliśmy od 12 sekundy...

 

Poza bardzo przypadkową bramką Comeau, nie stworzyliśmy sobie praktycznie żadnej dobrej okazji do zdobycia bramki. No może to podanie Suttera do Downiego, ale i tak, prawdopodobieństwo, że Steve to trafi było bardzo nikłe, bo miał krążek zdecydowanie za blisko bramki. Crosby zupełnie bezproduktywny. Nie zrobił w tym meczu nic, za co można by go pochwalić. Małkin trochę bardziej aktywny, coś tam się starał szarpać, ale i tak niewiele z tego wynikało.

 

Swoją drogą, decyzję o wysłaniu Comeau do czwartej linii uważam za jakiś cholerny absurd. Gość, który w tym sezonie punktuje aż miło, zdobywa ważne bramki i jest jednym z lepszych zawodników naszego ataku, dostaje 10 minut na lodzie, tyle samo co Bennett i dużo mniej niż Kunitz, którzy mogliby w ogóle na lód nie wyjeżdżać. Swoją drogą ciekaw jestem jaki procent celnych podań miał w tym meczu mistrz Paul Martin, bo ilość strat jakie ten gość zanotował przyprawiała mnie o ból głowy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Kristof    1

Widać światło w tunelu, ale na razie bardzo nikłe. Znów słabo wyglądaliśmy w ofensywie, na policzenie naprawdę groźnych sytuacji nie potrzeba wszystkich palców jednej dłoni.

 

Trzy elementy do poprawy od zaraz: mniej strat (a szczególnie podań bezpośrednio do przeciwników); więcej strzałów - widać że brak skuteczności nam ciąży i zawodnicy zamiast szybko podejmować decyzje wstrzymują się ze strzałami; ograniczeni strat - PK to jeden z naszych lepszych elementów, ale gra w osłabieniu cztery razy w pierwszej tercji to już było za dużo.

 

Jedziemy dalej - nowy mecz nowa historia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
aduu    6

Szanse i owszem, mamy, ale zgadzam się z całą wypowiedzią burzy.

 

Zacznijmy od tego, że pierwsza tercja to wysiłek Flowera, żeby do szatni nie zejść z 5-0 na liczniku. Obrona popełnia podstawowe błędy, a Martin jest w tym niekwestionowanym królem. "Gwiazdeczki" wczoraj też nic ciekawego nie pokazały - Małkin popisał się przepięknym podaniem w naszej tercji, a Sid to już nawet faceoffów wygrać nie potrafił. Trochę się pokręcili pod bramką Rangers i tyle.

 

Bramka Pingwinów bardziej z przypadku - ani nie stwarzaliśmy żadnych zagrożeń, ani nie umieliśmy z jakimś pomysłem wjechać do tercji Rangers i coś zamieszać. Po pierwszej bramce Strażników sytuacja na ławce nie była zbyt wesoła i chyba sam Mike bał się odezwać.

 

No i moim zdaniem największa bolączka tego meczu - KARY. Mike chyba powiedział Pingwinom w szatni "trzeba zdobyć jak najwięcej", tylko zapomniał dodać, że bramek a nie kar. Niektóre głupie, niektóre jeszcze głupsze, w kilku przypadkach nie popisali się pasiaki, ale wczorajsze minuty w boksie są niedopuszczalne.

 

Ogólnie podsumować można to tak, że Rangers nie zagrali wczoraj wyjątkowego pięknego i trudnego hokeja, a i tak potrafili ograć naszą obronę z przysłowiowym "palcem w dupie".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dawid    60

Baaardzo ważne zwycięstwo. Tak jak pisałem ten mecz miał pokazać czy mamy szansę na awans w tej serii czy nie - i pokazał. Moim zdaniem jest on ważniejszy niż ewentualny pierwszy mecz w domu przy stanie 2-0 dla Rangers bo cholernie podbudował drużynę psychicznie. Już nawet nie mówię o całej drużynie tylko o Fleurym. 20 tysięcy kibiców ironicznie skanduje jego nazwisko, a on pokazał klasę i pociągnął zespół do zwycięstwa. Komu jak komu, ale dla Flowera takie coś jest bardzo ważne bo wiemy jak wyglądają jego play-offowe historie z psychiką.

 

Ofensywa OK. Liczę jeszcze na przebudzenie Geno. Defensywa? Parę złych decyzji, ale na szczęście ratował Flower. No i najważniejsze.... KARY. Ogromne wtf z nimi? Łapiemy je jak chcemy, w ogóle bez sensu, Kunitz znowu pokaz głupoty pod koniec pierwszej tercji. Gdyby nie te kary to byśmy wygrali z 4-1 a nie 4-3. Sami prosiliśmy się o bramki. Dobrze jednak, że tak to się skończyło.

 

To co w poniedziałek 2-1? :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
burza    8

Ogromna ilość kar jest spowodowana dużą fizycznością naszej gry w ostatnim czasie. Póki skutecznie zabijamy PP rywala, nie ma co lamentować. Cieszy mnie duże zaangażowanie w grę, póki tak gramy, jestem w stanie przeżyć te wszystkie kary. 

Pokazaliśmy w tym meczu, że skreślanie nas było głupotą. Zwłaszcza w pierwszej tercji graliśmy jak natchnieni. Dużo hitów, dużo agresywnej gry, Rangers nie wiedzieli w pewnym momencie co się wokół nich dzieje. Stłamsiliśmy ich fizycznie i to zaowocowało w późniejszych fazach meczu. 

Szkoda, że Małkin nie strzelał na pustą bramkę tylko jeszcze próbował podawać, bo 5:2 wyglądałoby dużo lepiej niż 4:3 i dawałoby większy komfort psychiczny, ale i tak jest dobrze. Mam nadzieję, że Kibice w CEC poniosą chłopaków i zrobi się 3-1 dla nas. Liczę też na to, że się nie pomyliłem i tak jak mówiłem, Pens odpuścili ostatnie miesiące, żeby w pełni sił przystąpić do play-offów. Fizycznie wyglądaliśmy znakomicie, obym miał rację. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dawid    60

Eeee wynik jak wynik. W głowach raczej zostanie 4-2 bo ta bramka Nasha z ostatnich sekund to już tez rozluźnienie. W sumie to może lepiej? Jakby wygrali 5-2 to by zaczęli być pewni siebie, a tu zobaczyli, że kilka sekund nieuwagi i robi się 4-3. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
crosby8771    8

Mecz w wykonaniu dobry zaskoczyło mnie ze PK u nas tak dobrze zadziałało głupia kara Comeau i zrobiło sie niebezpiecznie,Sid zagral jak na kapitana przystalo i poprowadził nas do zwycięstwa wracamy do CEC i oby oba mecze wygrac lecz jak pokazały ostatnie PO 3-1 dla pingwinów z NYR niczego nie przesądza.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz